Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mamka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mamka. Pokaż wszystkie posty

Koran o karmieniu piersią

Koran, podobnie jak Biblia, powstał bardzo dawno temu (tak konkretnie to Koran powstał w VII wieku naszej ery) i realia tam opisane zupełnie różnią się od obecnych. Dlatego tak trudną kwestią jest interpretacja Koranu i dlatego, podobnie jak Biblia, potrafi wywołać wiele emocji. Mimo to, pewne sprawy wciąż pozostają nam bliskie...


W kwestii karmienia piersią zalecenia koraniczne wcale nie odbiegają od norm WHO. Zaleca się karmienie piersią do 2 roku życia:
 
"Matki zaś karmić będą swe dzieci piersią przez całe dwa lata - to dla tych, którzy pragną ukończyć okres karmienia. Natomiast mężczyzna, do którego należy dziecko, będzie odpowiedzialny za ich (matek) utrzymanie i odzienie zgodnie ze zwyczajem. Żadna dusza nie jest obarczona ciężarem ponad jej możliwości. Tak samo matka nie będzie musiała cierpieć z powodu jej dziecka ani ten, do którego to dziecko należy, nie będzie musiał cierpieć z jego powodu i to samo jest obowiązkiem dziedzica ojca. Jeżeli oni oboje na mocy wspólnej zgody i porozumienia postanowią odstawić dziecko od piersi, nie będą za to winieni. A jeśli zapragniecie wynająć mamkę do swych dzieci, nie będziecie za to obwiniani pod warunkiem, że będziecie płacić jej uczciwie tyle, na ile się umówicie. Bójcie się Allacha i wiedzcie, że On widzi, co czynicie." Koran 2:234

Pragnę zwrócić uwagę na zapis, który jasno mówi, że ojciec powinien zatroszczyć się o byt swojego dziecka i jego matki. Można więc powiedzieć, że łożenie na dziecko, nawet po rozwodzie, to obowiązek religijny. Od alimentów nie ma ucieczki! (zupełnie inną kwestią jest pytanie, kto i na jakich zasadach może ten rozwód uzyskać). W innym miejscu dla jasności napisano:

"Dawajcie schronienie rozwiedzionym niewiastom podczas wyznaczonego okresu w domach, w których mieszkacie, zgodnie z waszymi zasobami, i nie dokuczajcie im, żeby nie tworzyć im niedogodności i w ten sposób nie zmuszać ich do odejścia. A jeśli noszą w sobie dziecko, łóżcie na nie do czasu, aż uwolnią się od tego brzemienia. A jeśli karmią piersią dziecko dla was, oddajcie im, co należy, zgodnie ze zwyczajem, wspólnie się naradziwszy. Jeśli nie moglibyście dojść oboje do porozumienia, to niechaj inna niewiasta wykarmi ojcu dziecko." Koran 65:7

Matce należy się szacunek za to, że nosiła i wykarmiła swoje dziecko: 

"Nakazaliśmy człowiekowi, aby był dobry dla swych rodziców. Jego matka nosi go w bólach i rodzi go w bólach, a noszenie to i karmienie trwa trzydzieści miesięcy..." Koran 46:16

(okres trzydziestu miesięcy wyjaśnia się jako dwadzieścia cztery miesiące karmienia oraz sześć miesięcy "widocznej", "odczuwalnej" ciąży)

Arabski naukowiec Awicenna nazywał mleko "białą krwią". Awicenna poświęcił również sporo miejsca rozważaniom, jaka powinna być dobra mamka (o Awicennie jeszcze kiedyś będzie). Był to temat ważny, bo z braku odpowiednich alternatyw mleko innej kobiety to jedyna szansa, by niemowlę przeżyło. Nawet sam prorok Mahomet był wykarmiony przez mamkę (a nawet dwie), a mleczne rodzeństwo do dziś w krajach islamskich traktuje się jak rodzeństwo krwi. Prowadzi to do nieoczywistych dla nas konsekwencji. Otóż, tworzenie banków mleka w krajach muzułmańskich jest utrudnione, ponieważ dawczynie i biorcy muszą znać swoją tożsamość, by uniknąć ewentualnego kazirodztwa w przyszłości.

Problemem dla muzułmanek może być publiczne karmienie piersią. Koran zaleca zarówno mężczyznom jak i kobietom skromność ubioru, ale zdefiniowanie, gdzie skromność się zaczyna, a gdzie kończy, jest trudna. Istnieje wiele wykładni tego zagadnienia. W niektórych krajach islamskich problem nie istnieje, ponieważ kobiety po prostu nie bywają w przestrzeni publicznej. W innych karmienie piersią może być bardziej popularnym widokiem niż w Europie czy Stanach Zjednoczonych. Łatwo znaleźć w sieci zdjęcia kobiet karmiących w hidżabie (czyli rodzaju chusty na głowę), ważne tylko, aby pierś była niewidoczna. Często się jednak zdarza, że muzułmanki decydują się na częściowe lub całkowite karmienie butelką, ze względu na większą swobodę, jaką to daje. 

Inną kwestią religijną, która może mieć wpływ na karmienie piersią wśród muzułmanek, jest post w czasie miesiąca Ramadan. Koran nakazuje powstrzymywanie się od jedzenia, picia, palenia i innych przyjemności od świtu do zmierzchu. Osoby chore i w podróży są co prawda zwolnione z tego obowiązku, ale przecież karmienie piersią, to nie choroba, prawda? Tutaj znowuż interpretacja różni się w zależności od danej szkoły. Zazwyczaj kobietom karmiącym zezwala się na odstępstwa od postu, jeżeli wymaga tego dobro kobiety lub dziecka (patrz wyżej wers 2:234: "Żadna dusza nie jest obarczona ciężarem ponad jej możliwości"). Nadrzędną zasadą Koranu jest to, że sprawowanie kultu nie powinno przynosić uszczerbku na zdrowiu. Znakomita większość kobiet zachowuje post. 

Tyle Koran o karmieniu piersią. Praktyka różni się i zależy od szkoły, kraju, lokalnej społeczności. Spotkałam muzułmanki, które bardzo poważnie traktowały zalecenia Koranu o karmieniu piersią i karmiły 2 lata i dłużej. Spotkałam jednak i takie, które karmiły swoje dzieci tylko do pierwszego roku życia lub wcale. Podejście do karmienia piersią pokazuje, jak podatny na interpretacje jest Koran i jak ważne w rozmowie jest spojrzenie nie tylko na wyznanie danej osoby, ale także na kraj jej pochodzenia, warstwę społeczną, wykształcenie, no i coś tak prozaicznego jak jej osobiste poglądy oraz osobowość.


źródła:


Ulfat Shaikh, Omar Ahmed, "Islam and Infant Feeding", w: Breastfeeding Medicine 1(3), 2006, 164-167.
Harunor Rashid, "Ramadan Fasting and Breast Milk", w: Breastfeeding Medicine 2(1), 2007, 59-60.

Podobne teksty:
O karmieniu w judaizmie 
O karmieniu w buddyzmie

Koza - czyli kim jest Amaltea?


Bum! Pierwsza notka. Na rozgrzewkę zaczniemy od tematu oklepanego i starego jak cywilizacja klasyczna. Kilka słów o Amaltei, czyli grecko-rzymskiej patronce karmienia.

Osobiście uważam, że imię Amaltea jest prześliczne. Spójrzcie jak wygląda po grecku:

Ἀμάλθεια 
(wymawia się je z grubsza a-MAL-thej-ja). Etymologia imienia nieznana.

Wedle mitologii greckiej, imię Amaltea nosiła koza.
Niektórzy chcieliby, żeby Amaltea była nimfą i miała postać ludzką, ale dla spójności wywodu zostańmy przy kozie. Niektórzy pewnie pamiętają ze szkoły, niektórzy być może nie, a jeszcze inni może uczą o tym kolejne pokolenia, że Amaltea wykarmiła swoim mlekiem najwyższego greckiego boga - Zeusa. Działo się to na Krecie w grocie na górze Ida. Wokół wejścia do jaskini wesoło bzyczały miodne pszczoły (zwane po grecku równie ślicznie: melissai), kwiaty kwitły, ptaszki ćwierkały, pełna sielanka. 
Hermann Steinfurth, Die Erziehung des Jupiter auf dem Berge Ida auf Kreta, 1846

Druga strona opowieści już nie wygląda tak idyllicznie. Na pierwszy plan wysuwają się korybanci i kureci, którzy wrzaskiem, łomotem i głośnym tańcem mieli zagłuszyć kwilenie dziecięcia. Jedna z opiekunek Zeusa miała powiesić niemowlę za nogę na gałęzi, by nie można go było znaleźć ani na lądzie, ani w wodzie, ani w niebie. W takich warunkach matka Zeusa - Rhea, ukryła go przed Kronosem, który kolejno pożerał swoje dzieci. Nie wdając się w szczegóły, Zeus na kozim mleku wyrósł duży i silny. Pokonał swego ojca, doprowadził do powrotu (lub raczej zwrotu) rodzeństwa i został panem na Olimpie. A potem żyli długo i szczęśliwie. 
Francisco Goya, Saturno devorando a su hijo, 1819-23

A co z kozą? Znane są pewne szczegóły z jej życia. Zeus miał raz przypadkiem złamać jej róg. Tak się tym faktem z miejsca zasmucił, że wnet wypełnił go dobrem wszelakim. Co więcej, róg miał się zapełniać wciąż na nowo, pomimo korzystania z jego bogactwa. Tak powstał róg Amaltei, lub inaczej róg obfitości, cornucopia. Bardzo popularny motyw zdobniczy i symbol dobrobytu (o różnorodności zastosowań niech da wyobrażenie notka na Wiki: klik). 
Dosso Dossi, Fortuna, ok.1530

Zeus nawet po śmierci ulubionej kozy nie chciał się z nią rozstawać. Skórą zwierzęcia obił sobie tarczę do walki z Tytanami. Tarcza sprawiła się świetnie i przeszła do historii pod nazwą egida.

Nasza koza wylądowała też między gwiazdami. I nie, nie chodzi tu o Koziorożca (Koziorożec, Capricornus, jest w połowie rybą i jako konstelacja wywodzi się jeszcze z Sumeru, gdzie symbolizował boga Enki, patrona mórz i mądrości). Zeus umieścił Amalteę na niebie pod postacią gwiazdozbioru Kozy (Capra) w czułych ramionach Woźnicy (Auriga).
Jozafat Aspin, Auriga (w zbiorze Urania's Mirror), 1825
Dla porównania: Koziorożec 

Jozafat Aspin, Capricornus (w zbiorze Urania's Mirror), 1825
Podsumowując. Niezła ta koza.
 

Amaltea nie była jednak jedyna. Motyw karmienia dzieci przez zwierzęta występuje w wielu kulturach. Mamy rzymską wilczycę, co wykarmiła Romulusa i Remusa, skandynawską Adhumlę, która wykarmiła Imira i hinduską Kamadhenu, matkę wszystkich krów, która karmi całą ludzkość. Ale o tym innym razem...


Źródła: Giulia Pedrucci, "Breastfeeding Animals and Other Wild "Nurses" in Greek and Roman Mythology", w: Gerión 34, 2016, 307-323
Bremmer, Jan N. (Groningen), “Amalthea”, w: Brill’s New Pauly, ed. (wersja niemiecka) Hubert Cancik, Helmuth Schneider, wersja angielska: Christine F. Salazar, wejście: 25.04.2018